|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|
|
Spotkania - Sprawozdanie z pleneru fotograficznego GTF w Kuźnicy i okolicachSprawozdanie z pleneru fotograficznego GTF.
W dniach 09-11.11.2002r. w Kuźnicy na Półwyspie Helskim odbył się plener członków Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego, w którym wzięło udział 8 osób. Zakwaterowani byliśmy w pensjonacie u Państwa Boguszów, dokąd dotarliśmy w dwóch grupach. Miejsce noclegu zostało, można powiedzieć, wybrane idealnie, gdyż okna pokoi wychodziły bezpośrednio na port rybacki, więc niektórzy z uczestników robili zdjęcia wprost z balkonów (tzw. zdjęcia eksperymentalne). Warunki zakwaterowanie były bardzo dobre, pokoje czyste, niedawno odnowione. Grupa pierwsza zajęła pokoje nr 1 i 2, natomiast druga pokój nr 3. W sumie nocowało 7 osób, bo ósmy uczestnik pleneru musiał pilnie wracać tego samego dnia do domu w ważnej sprawie rodzinnej (obowiązkowy udział następnego dnia w niedzielnym obiedzie). Pozostali uczestnicy zagwarantowali sobie wyżywienie we własnym zakresie. Dwa smakowite obiady były przygotowane przez gospodynię pensjonatu.
Fotografowanie rozpoczęliśmy już pierwszego dnia nie bacząc na wysokie fale i silny wiatr, który wiał zarówno od Zatoki Puckiej, jak i od otwartego morza. Próba wyznaczenia przez co bardziej dociekliwych członków GTF-u strefy teoretycznej ciszy spełzła na niczym, gdyż wiatr za każdym razem nie dawał za wygraną i wiał z jednej lub drugiej strony. Na szczęście, jak się później okazało, w niczym to nie przeszkadzało w robieniu zdjęć. Zgodnie z wcześniej ustalonym planem fotografowania, utrwalono na filmach następujące tematy fotograficzne:
Szczególne zasługi należy przyznać naszemu koledze Gienkowi Nużyńskiemu, który w sposób zadziwiająco łatwy potrafił nawiązać kontakt z miejscową ludnością, tzn. rybakami, którzy również byli obiektem naszego fotograficznego zainteresowania. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak jest trudno przełamać się, aby sfotografować dopiero napotkaną osobę, nie mówiąc już o tym, żeby ta osoba zaufała nam i była chętna do współpracy. Dzięki aktywnej postawie naszego kolegi dowiedzieliśmy się, że:
Wieczorem, pierwszego dnia pleneru, odbyło się slajdowisko autorstwa Janka Gackowskiego (Prezesa GTF-u), który zaprezentował ostatnie swoje prace o tematyce krajobrazowo-przyrodniczej. Na koniec pokazał działanie transfokatora, zaadoptowanego z kamery filmowej Krasnogorsk, celem jego późniejszego wykorzystania do tzw. projekcji tylnej podczas zdjęć studyjnych. Po prezentacji odbyła się dyskusja o sprawach bieżących, m.in. o rozwoju dalszej działalności w ramach tczewskiego oddziału GTF, rejestracji naszego towarzystwa w sądzie oraz na inne tematy.
Następnego dnia, czyli w niedzielę 10.11.br. plener był kontynuowany. Zarówno grupa nr 1, jak i grupa nr 2 udały się do Jastarni oraz pobliskiej Juraty. Wbrew przewidywaniom sceptyków, tego dnia były wręcz wymarzone warunki do fotografowania, tzn. słońce, deszcz, wiatr, grad, chmury (ciemne, jasne, ołowiane, rozwiane, zamglone, rozproszone, uformowane, pierzaste, i inne) i wszystko to zmieniało się jak na zawołanie. W związku z powyższym fotografowaliśmy:
Zobaczyliśmy też kilka ciekawych jednostek w porcie, np. "Generał Zaruski", "Wiatr", "Thör", "Bronisław". Następnie zwiedziliśmy cmentarz w Jastarni, gdzie znajduje się fragment rzeźby z ołtarza papieskiego z Sopotu oraz pomnik-mogiła rybaków i marynarzy, którzy zginęli na morzu.
W Juracie obejrzeliśmy molo oraz tereny hotelu "Bryza". Grupa nr 2 udała się jeszcze do Helu, gdzie zwiedziła centrum miasta i okolice fokarium, natomiast grupa nr 1 wróciła do Kuźnicy, gdzie przez krótki czas robiła zdjęcia w porcie wykorzystując zawieszone nisko nad horyzontem słońce. Po obiedzie, o godzinie 17.14 odbył się wykład naszego kolegi Gienka Trojanowskiego na temat praktycznych aspektów zastosowania fotograficznych papierów wielogradacyjnych. Wykład poruszył m.in. takie zagadnienia, jak współpraca papierów z różnymi typami wywoływaczy, zastosowanie konkretnych typów papierów do osiągnięcia zamierzonego efektu artystycznego oraz szczegóły techniczne obróbki papierów wielogradacyjnych. Po wykładzie odbyła się dyskusja nt. trendów występujących we współczesnej fotografii oraz ocena zdjęć z czasopisma fotograficznego, która była inspiracją dalszej burzliwej dyskusji. Podsumowując pierwsze dwa dni pleneru kolega Prezes ogłosił konkurs fotograficzny na najlepsze zdjęcie (lub zestaw zdjęć) z pleneru.
Na roboczo ustalono, że jego rozstrzygnięcie nastąpi w końcu grudnia tego roku. Wstępnie zaproponowano, aby nie wprowadzać żadnych wymagań co do formy eksponowania zdjęć lub techniki wykonania. Spotkanie zakończyło się opowiadaniem żartów, dowcipów i śmiesznych historii o tematyce fotograficznej. Ostatniego dnia obydwie grupy wstały stosunkowo wcześnie, bo przed siódmą. Po szybkim śniadaniu udaliśmy się do Spółdzielni "Szkuner" we Władysławowie celem dalszej kontynuacji pleneru. Liczyliśmy na to, że mimo Święta Niepodległości, które przypadało w tym dniu, część rybaków będzie pracować, co akurat nas najbardziej interesowało w sensie fotograficznym. Rzeczywiście tak właśnie było, z tym, że tych pracujących było bardzo niewielu.
Tym nie mniej, udało się nam sfotografować typowe czynności związane z tym zawodem, tj. rozkładanie sieci przed załadunkiem, kompletowanie wyposażenia, drobne naprawy sprzętu rybackiego. Sporym zainteresowanie z naszej strony spotkała się grupa wędkarzy, która wykorzystując ochronę, jaką dawał falochron, poławiała ryby. Wśród trofeów były zarówno ryby słodkowodne, jak i słonowodne, jako, że Bałtyk należy do grupy mórz słonawych. Największe zainteresowanie członków GTF-u wzbudził gatunek nazywający się diabłem morskim (kolega prezes zrobił z nim sobie zdjęcie). Ryba ta była bardzo intensywnie fotografowana przez naszych kolegów, czym wzbudziła życzliwą wesołość wędkarzy. Odstąpiono od pomysłu wypuszczenia tej ryby do wody, gdyż jest ona taktowana przez znawców miejscowej fauny jako chwast.
Po opuszczeniu Władysławowa udaliśmy się do Lisiego Jaru. Na plaży fotografowaliśmy spienione fale oraz kamienie. Słonce akurat schowało się za chmurami, więc nie było sensu zbyt długo koncentrować się na tym temacie. Przy pomniku upamiętniającym lądowanie Zygmunta III Wazy w Lisim Jarze w r. 1598 grupa nr 1 wykonała wspólne zdjęcie. Następnie udaliśmy się jeszcze na krótko do Jastrzębiej Góry, gdzie z wysokiego klifu podziwialiśmy morze. Na tym zakończyły się trzy owocne dni naszego fotografowania. Z torbami pełnymi naświetlonych filmów i pomysłami, jakie z nich powstaną fotografie, wróciliśmy do domu.
|
|
| redakcja | Mapa witryny | Sponsorzy | Dla prasy | Napisali | Linki | Prawa autorskie |
|
www.GTF.org.pl - © J.Kozłowski - Proposition.pl |
|