|
Spotkania - Relacja z pleneru na Bornholmie
27 sierpnia 2005 roku o godz. 09.00 wjeżdżaliśmy w Świnoujściu na prom "Pomerania", który miał zabrać nas na Bornholm. Nas, czyli członków Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego, którzy w ten sposób rozpoczęli tygodniowy plener na wyspie. Jedenaście osób jadących trzema samochodami nabitymi sprzętem foto, osobistymi bagażami i wałówką (no bo Dania droga) ze Świnoujścia i cztery osoby z rowerami z Kołobrzegu ruszyło w poszukiwaniu nowych wrażeń. A tych nie brakowało. Dla większości z nas był to pierwszy kontakt nie tylko z Bornholmem, ale i ze Skandynawią, więc wszystko było egzotyczne: kolory, różnorodność pejzażu, niespieszne życie mieszkańców wyspy, klucz pod wycieraczką i otwarty samochód, wszechogarniający spokój i bogactwo tematów do fotografowania.
Wykorzystywaliśmy to skrzętnie, zużywając od 1,5 do 2 rolek dziennie w analogach, bo w cyfrach nie sposób było policzyć. Pracowaliśmy solidnie od 9 rano do 18 po południu, a czasami dłużej. Po powrocie do "naszego" gospodarstwa agroturystycznego i spożyciu spóźnionego obiadu w świetnie i mile wyposażonych kuchniach zasiadaliśmy w salonie i przy piwie snuliśmy leniwe rozmowy do późnej nocy.
Zostaliśmy też zaproszeniu do Uniwersytetu Ludowego w Aakirkeby, na którym nasz diaporamista Sławek Fiebig dwukrotnie zaprezentował swoje prace, zaś piszący te słowa pokazał swoje zdjęcia.
Tydzień minął szybko, stanowczo zbyt szybko. Jak mówią statystyki, z dziesięciu osób odwiedzających Bornholm osiem powraca powtórnie. Chcielibyśmy do nich dołączyć.
A efekty? Będzie można je zobaczyć na poplenerowej wystawie w gdańskim klubie "Parlament" od 9 stycznia 2006 roku.
Jan Stańczak
|
|