Głos Wybrzeża, 2002-03-06 Horyzont wiecznie szeroki Były prezes Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego Eugeniusz Nurzyński zwyciężył w dorocznym konkursie magazynu "Foto". Jest to jedna z najważniejszych amatorskich imprez fotograficznych, bierze w niej udział kilka tysięcy fotografików. Eugeniusz Nurzyński fotografuje od dwudziestu lat. Zdobył ponad 70 nagród w niemal dwustu konkursach. Ostatni sukces zalicza do najważniejszych w swojej karierze. Ta nagroda może być zwiastunem powrotu GTF do lat świetności. Gwoli przypomnienia, w 1973 r Gdańskie Towarzystwo Fotograficzne zostało uznane (w Sao Paulo w Brazylii) za najlepsze towarzystwo na świecie. Po roku 1989 trójmiejscy fotograficy znaleźli się w podobnej sytuacji jak "ojcowie" GTF. W okresie powojennym Kazimierz Lelewicz i Edmund Zdanowski zmagali się z czasem fundamentalnych przemian i ogólnego kryzysu, rejestrując go przy tym na kliszach. Nowe realia gospodarcze mocno zdusiły inicjatywy artystyczne. Nastał okres zamieszania, w którym technologiczne trendy i stylistyczne mody zmieniały się jak w kalejdoskopie. Nurzyński wyszedł z tego obronną ręką. Fotografia nie jest jego źródłem utrzymania, ale jest on wszechstronnie przygotowany do uprawiania tego fachu. Ukończył kulturoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim, a tematem jego pracy dyplomowej była fotografia socjologiczna. Jest także absolwentem studium fotograficzno-filmowego w Poznaniu. - Wielu moich znajomych, znakomitych fotografików - mówi Nurzyński - odstawiło aparaty na półki, bądź ledwie wiąże koniec z końcem. Ja nigdy nie próbowałem wyżyć z fotografii - to niezmiernie trudne, zwłaszcza że w Trójmieście jest zbyt wielu fotografików, a pieniądze, jak wiadomo, i tak są w Warszawie. Przez długi czas skupiał się na fotografowaniu folkloru. Jego miejscem był Chochołów, do którego jeździł regularnie. - W torbie nosiłem tylko aparat Minolta i obiektyw szerokokątny. Nagle zrobiło się dużo miejsca, które wykorzystałem do noszenia piwa i papierosów, dzięki czemu miałem niezły kontakt z góralami. Nurzyński wykonał w Chochołowie 2000 zdjęć, wszystkie czarno-białe. Technice monochromatycznej jest wierny do dziś. W 1989 r., zmienił tematykę "górską" i "wiejską" na gdańską. Zrealizował trzy duże cykle: Stocznia Gdańska, Wyspa Spichrzów, Górki Zachodnie. Są to dla artysty miejsca mityczne. Na zdjęciach widać ogromną pasję i oddanie tematowi, a także znawstwo rzemiosła fotograficznego. Konsekwentnie fotografując w czerni i bieli, dopracował się Nurzyński ekspresyjnego języka fotografii. Prace Nurzyńskiego są esencją refleksyjnego podejścia do świata. Mimo że cywilizacja cały czas przyspiesza, artysta potrafi znaleźć czas na zastanowienie i zadumę. Borys Kossakowski